poniedziałek, 5 grudnia 2016

Łatwe i trudne pomaganie

0

W tym roku, po raz drugi - udało się! Nie zapomniałam, nie przegapiłam i... Kupiłam Misia! Akcja TVN i Allegro od kilku dobrych lat przykuwała moją uwagę. Te 10, czy 11 lat temu 50 zł za misia wydawało mi się jakąś niebotyczną sumą. Z czasem moje zarobki się zmieniły a cena misia pozostała. Pojawił się inny problem - pamiętałam o akcji w listopadzie, a potem przypominałam sobie w styczniu - po fakcie. W zeszłym roku po raz pierwszy nie zapomniałam. 6 grudnia poczłapałam do Rossmanna, który niestety był już zamknięty. A zanim mogłam wybrać się do innego sklepu - Szymony znikły. Na Allegro też już nie było. Dopiero po kilku dniach wypuścili chyba jakąś drugą turę. I udało się. Szymon został moim współlokatorem.
W tym roku pilnowałam terminu i 3 grudnia wybrałam się ponownie do Rossmanna. Upatrzyłam sobie Sonię, którą bez problemu kupiłam. Tak oto Szymon zyskał młodszą siostrę :)
Kup Misia/Podaruj Misia (zauważyłam, że obie nazwy funkcjonują) to chyba najbardziej urocza akcja charytatywna w naszym kraju. Tak prosta i tak miła w realizacji, że dziwię się, że nie bierze w niej udziału więcej osób. Wystarczy przecież kupić misia za 50 zł. Misia można wybrać z 4 różnych wzorów. Można go komuś podarować, a można zacząć kolekcjonować.
No ale nie zawsze z dobroczynnością jest tak łatwo, jak zauważyłam. W zeszłym roku znalazłam "na ziemi" 50 zł. Nie chciałam ich wydawać na siebie, uznałam, że kupię za to np. karmę dla schroniska, albo jakieś jedzenie i zostawię w koszu na żywność dla ubogich. Był to okres przedświąteczny, więc spodziewałam się, że w każdym jednym markecie będzie takiż kosz i nie będzie problemem przekazanie komuś jedzenia. Okazało się, że nie znalazłam ani jednego takiego kosza! Inny przykład - chciałam przekazać swoje stare pluszaki - też nie znalazłam sposobu jak to zrobić. Wydawało mi się, że pełno jest akcji które zbierają takie rzeczy, a tu rozczarowująca niespodzianka. Większość fundacji oczekuje pieniędzy, a nie każdy ma możliwość dania pieniędzy, a pomóc chce.
Mam nadzieję, że w tym roku jednak uda mi się pomóc, bo trochę trudna dobroczynność...




0 komentarze:

Prześlij komentarz