W tym roku pilnowałam terminu i 3 grudnia wybrałam się ponownie do Rossmanna. Upatrzyłam sobie Sonię, którą bez problemu kupiłam. Tak oto Szymon zyskał młodszą siostrę :)
Kup Misia/Podaruj Misia (zauważyłam, że obie nazwy funkcjonują) to chyba najbardziej urocza akcja charytatywna w naszym kraju. Tak prosta i tak miła w realizacji, że dziwię się, że nie bierze w niej udziału więcej osób. Wystarczy przecież kupić misia za 50 zł. Misia można wybrać z 4 różnych wzorów. Można go komuś podarować, a można zacząć kolekcjonować.
No ale nie zawsze z dobroczynnością jest tak łatwo, jak zauważyłam. W zeszłym roku znalazłam "na ziemi" 50 zł. Nie chciałam ich wydawać na siebie, uznałam, że kupię za to np. karmę dla schroniska, albo jakieś jedzenie i zostawię w koszu na żywność dla ubogich. Był to okres przedświąteczny, więc spodziewałam się, że w każdym jednym markecie będzie takiż kosz i nie będzie problemem przekazanie komuś jedzenia. Okazało się, że nie znalazłam ani jednego takiego kosza! Inny przykład - chciałam przekazać swoje stare pluszaki - też nie znalazłam sposobu jak to zrobić. Wydawało mi się, że pełno jest akcji które zbierają takie rzeczy, a tu rozczarowująca niespodzianka. Większość fundacji oczekuje pieniędzy, a nie każdy ma możliwość dania pieniędzy, a pomóc chce.
Mam nadzieję, że w tym roku jednak uda mi się pomóc, bo trochę trudna dobroczynność...
0 komentarze:
Prześlij komentarz